piątek, 24 lipca 2009

Zegarek Kovala


Podobno Funky ma wrócić. Ja bym się ucieszył, ale co on biedaczysko zrobi, żeby nas zaskoczyć? W latach 80-tych wyobraźnię rozpalał zegarek Kovala. W laser i wirujące ostrza do przecinania więzów, to raczej nigdy nie wierzyłem, ale komunikacja w zegarku? O to było jakoś prawdopodobne. No i komputer.
Świat dogania wyobraźnię autorów.

Czekam na latający skuter. Polatam sobie po lesie jak na Endorze.

2 komentarze:

a. pisze...

Latający skuter był i w Kovalu, ,w drugiej części. Tylko latał wyżej niż te starwarsowe.
A z Funky Kovala to ja bym chciał Brendę:P

draken pisze...

No, ja własnie czekam na ten Kovalowy. Endor wrzuciłem aby zachować ciągłość pisania o lesie.